czwartek, 23 lutego 2017
Hipo
Dzisiaj, podtrzymał mnie na duchu i natchnął widok moczu szczelnie zamkniętego w plastikowym słoiczku. Chwila, w której patetyczna pieśń rozbrzmiewała w łazience prywatnej kliniki, a mój wzrok wylądował na żółtej cieczy, w której pływały majestatycznie drobinki czegoś tam, strzępki wprost z mego pęcherza, nadała sens dzisiejszemu istnieniu. - pomyślałam, po czym sięgnęłam po plecaczek, z którego po kolei zaczęłam wyciągać:
Kaldyum, Metypred, Sirdalud, Aulin, Lorafen, Hydroxyzyne i jakieś ziołowe leki na nerwicę.
To tak na wszelki wypadek.
niedziela, 20 listopada 2016
Zegar pozytywka
Kot ssie mi
cycka.
Zegar cicho tyka.
Jest pierwsza godzina.
Znad kota patrzę w ekran.
Patrzę oczami wilgotnymi od łez
tak jak koszulka jest wilgotna,
od śliny kotka.
Zegar cicho tyka.
Jest pierwsza godzina.
Znad kota patrzę w ekran.
Patrzę oczami wilgotnymi od łez
tak jak koszulka jest wilgotna,
od śliny kotka.
To była zwrotka.
Jutro zdecyduję o swoim życiu.
Dzisiaj jeszcze czekam w ukryciu.
Obok książek o tym jak odnaleźć siebie.
Obok kubka z herbatą na nerwicę.
Zastanawiam się dokąd dojdę
Jutro zdecyduję o swoim życiu.
Dzisiaj jeszcze czekam w ukryciu.
Obok książek o tym jak odnaleźć siebie.
Obok kubka z herbatą na nerwicę.
Zastanawiam się dokąd dojdę
Albo co zjeść na śniadanie
Kot ssie mi cycka.
Kot ssie mi cycka.
Zegar
pozy-tywka.
Jest pierwsza gonitwa.
Znad kota patrz – doniczka.
Parzę oczami wilgotnymi od tez,
tak jak komórka jest wilgotna,
od spiny w totka.
Jest pierwsza gonitwa.
Znad kota patrz – doniczka.
Parzę oczami wilgotnymi od tez,
tak jak komórka jest wilgotna,
od spiny w totka.
czwartek, 12 maja 2016
Kraków - Łódź
Nie nazywam się niebo
Choć mam wszystko co trzeba
Podobno "ja" to wiatr i drzewa
Szklanka do połowy pełna
Wychodząc więc z założenia
Że jak przyjdzie pełnia
Wyłoni sie księżyc
I noc bezsenna
To bedziesz mi jak siostra
Albo bliska krewna
Zrodzona z jednej myśli
Z tęsknoty bez dna
niedziela, 24 kwietnia 2016
Spacerolologia
Jestem pustym cieniem
Unoszę się nad ziemią
Sunę Nieswobodnie
Zatapiam się w tłum
Zamiast oczu mam szparki
Spuchnięte od wspomnień
Zakurzone zmysły
Generują ból
Jestem starym cieniem
Plecy mam zgarbione
Jakiś człowiek mówi
Że mam tysiąc lat
I że tak już będzie
I to moje wnętrze
I, że to przeze mnie
Szarzy się świat
Co mogę powiedzieć?
Jestem cieniem cienia
Unoszę się nad ziemią
Zatapiam się w tłum
Byłam raz człowiekiem
Szłam wtedy do Ciebie
Ale to nie ważne
Jak cały ten szum
środa, 6 kwietnia 2016
Bankomat
patrzę na siedemdziesięciolatkę,
której ciało wyśmiewa
mój brak koordynacji.
patrzę jak toczymy tę nierówną walkę.
jak chcesz być mną bezpieczną, bezimienną.
nie wygram,
ewentualnie na chwilkę podskoczę.
schowam się znów, standardowo pod kocem.
i kolejny raz napiszę puste słowa
kolejny raz - teraz kolej na…
odmowa?
"brak środków na posiadanie własnej głowy"
to teraz już wiem dlaczego odchodzisz.
nie pożyczę przecież
karku na chwilę
każdy by się bał,
że mi wrośnie w szyję
sobota, 2 kwietnia 2016
Stary, wie(r)sz
nie mam ochoty patrzeć z dystansem.
Kraków zimą.
albo na przełomie
zimy i wiosny ale bardziej w stronę
zimy
I martwy gołąb na dachu
i kiepy, wokół niego
tworzą mu rodzaj żałosnego cmentarza.
rozdziera od środka, łamie, rozrywa - a potem rzyga.
skacze po miednicy, idzie w stronę mostka, drapie pazurami - trzęsę się z zimna.
czuję chłód.
wylewa się ze strony ust, prosto na stopy
- w kierunku serca.
gratuluję, generujesz ból.
wzbudzasz emocje , to na prawdę coś.
niedziela, 19 lipca 2015
Long time no see
Cześć.
Wiem.
Wiem, że mnie podglądasz.
Trochę to śmieszne
ale najpierw był sen:
Więc
Przychodzisz do mnie
mówisz , że to koniec.
Ale jest dobrze - jakoś tak spokojnie.
I ja nie płaczę
I Ty się nie cieszysz...
Twój wybór - myślę
(Choć byłyby ładne dzieci ^^)
Mówię "żegnaj"
I patrzę jak odchodzisz
Zamykam drzwi.
Po chwili dzwoni dzwonek.
To znowu Ty.
Mówisz, że wróciłeś...
Wiesz?
Czasem lubię sny.
Zwłaszcza nieprawdziwe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)