Nie nazywam się niebo
Choć mam wszystko co trzeba
Podobno "ja" to wiatr i drzewa
Szklanka do połowy pełna
Wychodząc więc z założenia
Że jak przyjdzie pełnia
Wyłoni sie księżyc
I noc bezsenna
To bedziesz mi jak siostra
Albo bliska krewna
Zrodzona z jednej myśli
Z tęsknoty bez dna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz