czwartek, 12 maja 2016

Kraków - Łódź



Nie nazywam się niebo
Choć mam wszystko co trzeba
Podobno "ja" to wiatr i drzewa
Szklanka do połowy pełna

Wychodząc więc z założenia
Że jak przyjdzie pełnia
Wyłoni sie księżyc
I noc bezsenna

To bedziesz mi jak siostra
Albo bliska krewna
Zrodzona z jednej myśli

Z tęsknoty bez dna


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz