Kot ssie mi
cycka.
Zegar cicho tyka.
Jest pierwsza godzina.
Znad kota patrzę w ekran.
Patrzę oczami wilgotnymi od łez
tak jak koszulka jest wilgotna,
od śliny kotka.
Zegar cicho tyka.
Jest pierwsza godzina.
Znad kota patrzę w ekran.
Patrzę oczami wilgotnymi od łez
tak jak koszulka jest wilgotna,
od śliny kotka.
To była zwrotka.
Jutro zdecyduję o swoim życiu.
Dzisiaj jeszcze czekam w ukryciu.
Obok książek o tym jak odnaleźć siebie.
Obok kubka z herbatą na nerwicę.
Zastanawiam się dokąd dojdę
Jutro zdecyduję o swoim życiu.
Dzisiaj jeszcze czekam w ukryciu.
Obok książek o tym jak odnaleźć siebie.
Obok kubka z herbatą na nerwicę.
Zastanawiam się dokąd dojdę
Albo co zjeść na śniadanie
Kot ssie mi cycka.
Kot ssie mi cycka.
Zegar
pozy-tywka.
Jest pierwsza gonitwa.
Znad kota patrz – doniczka.
Parzę oczami wilgotnymi od tez,
tak jak komórka jest wilgotna,
od spiny w totka.
Jest pierwsza gonitwa.
Znad kota patrz – doniczka.
Parzę oczami wilgotnymi od tez,
tak jak komórka jest wilgotna,
od spiny w totka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz